... znajduje się na szlaku Archipelag Pamięci. Zobacz mapę szlaku.

Autochtoni

Tabliczka znacząca szlak znajdująca się na terenie parafii p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Ładzinie

Władze PRL za rdzenną ludność ziem przyłączonych do polski po II wojnie światowej uznały nielicznych Polaków zamieszkujący te tereny przed rokiem 1945. W ten sposób starano się uzasadnić historyczne prawa naszego państwa do ich posiadania. W województwie szczecińskim, w skład którego wchodził Archipelag, autochtoni stanowili niecałe 3% ludności. Byli to najczęściej Polacy, którzy jeszcze przed wojną wyemigrowali na te tereny za pracą, lub też Niemcy posiadający polskie korzenie. Ważnym kryterium była tu religia – katolik mówiący po niemiecku często uważał się za Polaka, wyznanie pozwalało zaś uzyskać status autochtona.

W niektórych przypadkach autochtoni nie znali ani słowa w języku polskim, jednak władze uznawały ich polskość. W pierwszych latach po wojnie na obszarze Archipelagu brakowało fachowców w wielu dziedzinach: rybaków, lekarzy, mechaników. Specjalistom niemieckim  deklarującym chęć pozostania w swoich rodzinnych stronach często ułatwiano pozyskanie statusu autochtona – wystarczyła deklaracja swoich polskich korzeni, władza nie analizowała szczegółowo podobnych wyborów, gdyż ludzie ci byli potrzebni nowemu społeczeństwu.



Opowiada świnoujski historyk dr Józef Pluciński:

Kilku rybaków zostało, którym przyznano prawo zamieszkiwania. Jakim cudem oni uzyskali prawa autochtoniczne trudno powiedzieć, ale przede wszystkim dlatego, że oni byli tutaj potrzebni. Przyznano im prawa autochtonów. Ani słowa po polsku nie mówili, ale działali…

Wielu katolickich księży, którzy obejmowali parafie po przyłączeniu Archipelagu do Polski, było autochtonami. O takim księdzu opowiadał nam Pan Marian mieszkaniec Ładzina:

Pierwsi księża to byli autochtoni. Pierwszy był taki, co bardzo marnie mówił po polsku. Potem był ksiądz Jaworski, co był tu bardzo długo. No on też słabo mówił po polsku, ale msza była po łacinie odprawiana. (…) Ludzie go traktowali jak swojego. On był taki, że z ludźmi dobrze żył, taki dobry ksiądz.

Grób księdza Jaworskiego, fot. A. Kubasik
W 1946 roku parafia w Ładzinie została poświęcona przez księdza Kurta Reutera. Od roku 1949 opiekę duszpasterską w świątyni sprawował wspomniany ksiądz Franciszek Jaworski. Najstarsi mieszkańcy wspominają go jako ważną postać w życiu wiejskiej społeczności. Ks. Jaworski. został zapamiętany jako duszpasterz, który przyczynił się do odbudowy parafii po II wojnie światowej. Pełnił on również istotną rolę w procesie integracji mieszkańców wsi, którzy przybyli do Ładzina z różnych regionów kraju. Reprezentowali odmienne obyczaje. Ujednolicenie tych tradycji przy jednoczesnym poszanowaniu indywidualnych wartości było dużym wyzwaniem, przed którym stanął ksiądz Jaworski.

Parafia p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Ładzinie